Teraz gramy

Tytuł

Wykonawca

Teraz na antenie

Light Orbit

06:00 12:00

Teraz na antenie

Light Orbit

06:00 12:00

Background

sedguy: nie jestem typem, który chowa rzeczy do szuflady

w dniu 2 października 2020

Sedguy to jednoosobowy projekt muzyczny, za którym stoi Piotr Kazimierczuk. Człowiek orkiestra – pisze, komponuje, gra i śpiewa. W Radiu Orbit debiutował z piosenką “Słońce” w lutym 2020 roku.

Fragment wywiadu przeprowadzonego przez portal https://muzykoholicy.com/ :

Kim jesteś i skąd przybywasz? 
W dużym skrócie — człowiekiem z Warszawy 

„sedguy to jednoosobowy projekt muzyczny, który powstał na gruzach przeróżnych doświadczeń grania w zespołach”. Zabrzmiało to, co najmniej groźnie! A teraz na spokojnie… Przybywasz do nas w pokoju i pragniesz kupić nasze serca swoimi dźwiękami… Skąd pomysł, by zacząć pracę tylko i wyłącznie na własny rachunek?
Pomysł wziął się z potrzeby. Po rozpadzie kolejnego zespołu nie miałem już siły szukać nowych ludzi, grać z nimi prób, spierać się, walczyć o dźwięki i słowa. Czułem, że ta formuła się wyczerpała. Nie ukrywam, że teraz mi dobrze. Nie wiem, czy lepiej, czy gorzej niż w zespole. Na ten moment po prostu dobrze. Potrafię znaleźć w sobie muzykę i czuję, że do okrycia mam jeszcze całe mnóstwo nowych dźwięków.

Kiedy muzyka, która jest w Tobie, zwyciężyła i postanowiłeś z nią pójść w świat?
Nie jestem typem, który chowa rzeczy do szuflady — od zawsze miałem potrzebę, żeby dzielić się moją muzyką z innymi. To raczej kwestia tego, czy w mojej głowie dokona się swoiste przybicie znaku jakości rzeczom, które robię. W zeszłym roku poczułem, że tak się stało. Po paru latach milczenia stwierdziłem, że mam kilka dobrych utworów i nie ma sensu już dłużej z nimi czekać.

Twoja muzyka to nie jest coś, co można by wrzucić jednej szuflady – jest tu trochę tego trochę tamtego. Jak Ty byś określił swoje dźwięki?
Nie wiem, nie umiem w te nazwy  Wstyd się przyznać, ale nie odróżniam od siebie różnych gatunków popu, na przykład do końca nie wiem, czym różni się dream pop od synth popu. Na pewno jednak moja muzyka ma szeroko pojęty alternatywny sznyt, a zarazem jest bardzo piosenkowa. 

Kto stanowił dla Ciebie największą inspirację w tworzeniu muzyki? A kto stanowi największe wsparcie? 
Największa inspiracja muzyczna to na pewno David Bowie — jestem psychofanem tego człowieka. Taka postać już się nie powtórzy. Natomiast moim największym wsparciem jest moja Żona — bez niej to wszystko by się nie działo 

„Królik”, „Słońce”, „Niedobór”, a może właśnie „Nowy York” – z której piosenki jesteś najbardziej dumny? 
Ze wszystkich. Teraz najbardziej zależy mi na promocji Nowego Jorku, więc powiem, że z tej  Słuchajcie jej ludzie, bo to moja najlepsza piosenka! 

Rozmawiała Karolina Filarczyk

https://muzykoholicy.com/czuje-ze-do-okrycia-mam-jeszcze-cale-mnostwo-nowych-dzwiekow/?fbclid=IwAR2QEzcrXMDTKLxENp1d9mPoM3dOcotoZEVDqAbEuFytzlOexGciWVnscYg
Tagi