Aurora - All My Demons Greeting Me A Friend CD

Tym albumem Aurora odciśnie realne piętno na skandynawskiej muzyce. Krążek został bardzo entuzjastycznie przyjęty, nie tylko przez fanów ale także przez krytyków muzycznych. Utwory, którymi artystka dzieliła się jeszcze przed premierą krążka, wzbudziły spory apetyt, jednak jak mówi sama: „O wiele bardziej satysfakcjonujące jest przygotowanie albumu niż jednej piosenki w konkretnym czasie. Pojedyncza piosenka jest tylko rozdziałem w książce”.

„All My Demons Greeting Me A Friend” debiutancki album 19-letnej Norweżki ukazał się 11 marca.

 

Zabiera nas w odrealniony, magiczny świat, który tylko z pozoru jest opowieścią dziecka. Stylistyka utworów, połączona z bajkowymi zdjęciami i okładką albumu wyjętą jak z antologii baśni, jest tylko niewinną fasadą, zmyślnie utkaną iluzją, która ma uśpić naszą czujność.

Kiedy jednak do warstwy wizualnej dokładamy warstwę semantyczną, pojawiają się demony, które witają nas jako przyjaciół. Kuszeni dźwiękami i przebłyskami obrazów, idziemy wciąż dalej i dalej, przemierzamy tą niezwykłą krainę tak swobodnie, jak przez najpiękniejszy sen.

Ten olśniewający, feeryczny świat wyzwala nas z objęć własnych lęków i strachów, wyswobadza z pętli czasu, którą codziennym zabieganiem, deadline’ami i fakapami sami sami zakładamy sobie na szyję. I kiedy tak już biegniemy beztroscy i wolni przez tą magiczną krainę, powoli zdajemy sobie sprawę z tego, że cukierkowość i niewinność które nas tu zwabiły, zostały gdzieś daleko za nami. Skąpani we mgle, zaczynamy odkrywać prawdziwe piękno tego świata. Kolorową beztroskę zastąpiła stonowana lecz piękna melancholia. Przekaz staje się czystszy, bije z niego szczerość i prawda, które jawią się jako źródło i sens wszystkiego czego doświadczamy.

Naszym przewodnikiem po tej niezwykłej krainie jest Aurora, która pomimo młodego wieku, w swoich tekstach ukazuje niezwykłą dojrzałość. Uwagę przykuwa nostalgia, która tak bardzo przebija się na tej płycie. Jak tłumaczy sama artystka, to wewnętrzny smutek, na który patrzymy oczyma dziecka – jego doświadczanie jest złagodzone przez baśniowe obrazy.

Na płycie „All My Demons Greeting Me A Friend” usłyszymy utwory, które są już nam dobrze znane: „Murder Song (5,4,3,2,1)„, „Runaway„, czy „Running with Wolves„. Ten ostatni możemy usłyszeć także w innej odsłonie – w remixie Pablo Nouvelle, który znajdziemy na specjalnej wersji De Luxe albumu.


Jeśli miałabym wybrać tylko jeden utwór, który podoba mi się najbardziej, to miałabym spory kłopot. Przyparta do muru prawdopodobnie wybrałabym „Warrior”. Rytmiczna sekcja, pobudzająca słuchacza i Aurora, która śpiewa: „Let love conquer your mind/Warrior/Warrior/Just reach out for the light” – idealne na wyście z zimowego snu. Nie każdy utwór na tej płycie nastraja jednak nas do stawienia czoła ciemności. Pojawiają się kompozycje, przy których masz wrażenie, że tytułowe demony są niczym Twój cień – „Wisdom Cries”, to jeden z nich. Jeśli za bardzo Cie przyduszą, kolejnym idealnym orężem do walki z nimi jest „Under The Wather„. Żeby natomiast zapomnieć o całym otaczającym nas świecie, warto sięgnąć po lżejsze fragmenty tej płyty i wybrać idealnie skrojony do tego numer „Half The World Away„. Natomiast na poranne problemy z szarą rzeczywistością powinien pomóc „Conqueror” – idealnie rozpocznie każdy, nawet najbardziej deszczowy dzień.

Ujmuje mnie lekkość i perfekcyjność głosu Aurory, która z jednej strony niewinnie kokietuje słuchacza, a z drugiej nie boi się poruszyć ważnych i istotnych tematów. To wszystko w połączeniu z jej niezwykłą charyzmą, pozwoli porwać tłumy. „All My Demons Greeting Me A Friend” to jeden z tych albumów, wobec których nie da się przejść obojętnie. To muzyka, która powoduje, że musisz się zatrzymać i poświęcić jej uwagę. Nie oponuj, po prostu zamknij oczy i daj się porwać do innego świata.

http://www.somusic.pl/2016/03/14/aurora-all-my-demons-greeting-me-a-friend-recenzja/

e-max.it: your social media marketing partner
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4