Olkuski zespół działa od zaledwie dwóch lat, ale jego członkowie jedli punkowy chleb z niejednego pieca. Słychać to także na debiutanckiej płycie, dowodzącej, że trzy akordy mogą być całkiem mocnym arsenałem środków. Jesienią 2016 roku ukazał się debiutancki album zatytułowany po prostu "Do Góry Nogami". Zespół debiutował na liście Top Orbit z utworem "Intro" w listopadzie 2016.

Recenzja:

Nie obiła mi się o uszy wcześniej nawet nazwa tej kapeli, ale słychać, że nie mamy do czynienia z nowicjuszami. Do Góry Nogami grają lekkiego i luzackiego rock’n’rolla, którego jeszcze w latach 90. czasem nazywało się punk rockiem, ale dzisiaj na taką muzę można się nadziać i w radiu, i na juwenaliach. Nie jest to absolutnie żaden zarzut, bo propozycja muzyczna tej przemiłej ekipy jest szczera i przemyślana.

Z pierwszym przesłuchaniem odrzuciło mnie perfekcyjne brzmienie zerkające w stronę odległych czasów i muzyki środka (uwielbiam to wieloznaczne i debilne określenie). Tak właśnie grają kapele których marzeniem jest występ na Woodstocku, a jak wiadomo, mając odpowiednie zaplecze finansowe jest to cel do zrealizowania i więcej w zasadzie nie trzeba. Tymczasem nadeszło drugie przesłuchanie płyty i… dałem się kupić!

Mięciutka pieszczota gitar i oldschoolowe riffy na trzech akordach (jest też o tym piosenka) niosą bardzo sympatyczny i uczciwy przekaz który zdradza niepodległą i świadomą postawę. Do końca krążka pomysły aranżacyjne wydają się być z tego samego worka, ale przebojowość tych piosenek (tak! wreszcie jest band który gra piosenki) sprawiła, że mimowolnie zafundowałem sobie trzeci i czwarty odsłuch. Gdybym dostał tę płytę w wieku 14 lat gdy z punka słuchałem głównie T.Love pewnie zajeździłbym ją na śmierć. Dzisiaj grozi jej co najwyżej lekki OIOM, ale myślę że wszyscy, którzy do teraz słuchają Kolaborantów i starej Pidżamy uznają ten krążek za genialny. W ten sposób punk rocka grają już tylko dinozaury, ale także dlatego jest to zespół wyjątkowy – w dodatku nic sobie z tego nie robi („my płyniemy swoim kursem, malkontenci: chuj wam w dupę”). Mimo pewnej monotonii jest to album dopracowany w szczegółach, co w tak czysto nagranej muzyce jest kluczowe; zero fałszów, amatorki i koślawych zagrywek. Wbrew temu co o sobie śpiewają („teksty pożal się Boże”) napisali naprawdę sensowne wersy po polsku, więc nie jest to bylejaka anglojęzyczna sieczka ani przewidywalny zestaw komunałów. Album został wydany własnym sumptem, ale wydawniczo prezentuje się nadzwyczaj godnie jako digipack zaopatrzony w elegancką i estetyczną szatę graficzną.

STAN

Kup płytę CD

Lista utworów:
1.Pies I Kot    
2.Intro    
3.Uciekam    
4.Tamten Dzień    
5.Chłam    
6.Apokalipsa Roku Pańskiego Piętnastego    
7.Zawieszenie Broni    
8.Manowce    
9.Pies    
10.Wokoło Słyszę    
11.Rozpadam Się    
12.Środki    
13.Pakuj Się!!!

Data wydania: 10.2016
Wydawca: GM Records
Realizacja, mix i mastering:  Maciej Fert, Miłosz Kieres
Producent – Miłosz Kieres
Materiał nagrano jesienią 2015 roku w studiu "Smok"

Skład:
Maciek Fert - wokal, bas
Jacek Graca - gitara, wokal
Jacek Kurzawa - perkusja, wokal

https://www.facebook.com

e-max.it: your social media marketing partner

Media

Płyty polecane i promowane

  • 1