Teraz gramy

Tytuł

Wykonawca

Teraz na antenie

Teraz na antenie

Background

Kwiaty: Jesteśmy zwykłym zespołem, który chce robić fajne piosenki

w dniu 30 sierpnia 2021

Kwiaty myślą po polsku, mówią po polsku i śpiewanie po polsku jest dla nich najbardziej naturalne. Niedawno zespół zdobył pierwszą nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Piosenek Grzegorza Ciechowskiego za wykonanie utworu “Arktyka”.

Zespół Kwiaty został założony w Gdańsku w 2016 roku. Ma na koncie pierwszą dużą płytę, a kolejna ma się ukazać w 2022 roku. Z piosenką “Koniec wakacji” promującą nowy album, grupa zadebiutowała w Radiu Orbit.

Fragment wywiadu dla portalu https://soundrive.pl/

Łukasz Brzozowski: Z czym kojarzą wam się wakacje?

Kajetan Krzemieniewski: Nie jestem pewien z czym, bo od lat czuję, że nie miałem wakacji. Trochę z presją, że trzeba się dobrze bawić i zrobić coś dla siebie.

Wojtek Chroboczyński: Mimo wszystko kojarzą mi się ze słońcem i energią do działania.

Maja Domachowska: A mi z chillem w słoneczku, jedzeniem dużej ilości glutenu i sera, z siedzeniem w plenerze.

Pytam dlatego, ponieważ wasza muzyka – czy to teraz, czy na debiucie – kojarzy mi się z wakacjami. Czuć w niej element beztroski, przyjemnej zadumy.

Wojtek: Zdecydowanie tak. Wydaje mi się, że w takiej atmosferze w dużej mierze powstaje nasza muzyka. To chyba wynika z relacji między nami.

Kajetan: Tak, w takiej atmosferze nagrywaliśmy nasz debiutancki album i czas przed nagrywkami był dość beztroski. Ja miałem poczucie, że jestem dokładnie tam, gdzie powinienem być i jakby unosił mnie dobry prąd. Taki czas nie trwał jednak zbyt długo [śmiech].

Ale czy wakacje przekładają się bezpośrednio na muzykę?

Wojtek: Te na pewno, bo w końcu po najdłuższej w życiu przerwie w koncertowaniu można wrócić na scenę.

Kajetan: Moim zdaniem wakacje są jak każda inna pora roku, trzeba pracować na chleb, tyle że jest gorąco. Nie widzę związku z muzyką.

Maja: Z mojej strony na pewno wpływają na teksty, na przykład “Na wydmach” z pierwszej płyty ma totalnie wakacyjny tekst. Singiel, który zaraz wypuścimy, chociaż w tytule mowa o wiośnie, to też jakoś bardziej z latem mi się kojarzy. Ale koniec końców w reszcie naszego materiału z nadchodzącej płyty słyszę bardziej jesień, nawet zimę.

Paweł: Temat wakacji lubi się przewijać w naszych piosenkach – albo do nich tęsknimy i wspominamy, albo cieszymy się beztrosko, że właśnie trwają. Poza wzmożoną działalnością koncertową i towarzyską nie czuję, żeby było szczególnie inaczej.

W nowej muzyce wyraźniej zaakcentowaliście wątki gitarowe, momentami pojawiają się wręcz agresywne riffy – skąd ta zmiana? Ciężkie czasy to i muzyka bardziej intensywna?

Wojtek: Na pewno wynika to z tego, że nasz skład się powiększył o drugiego gitarzystę – Pawła Przyborowskiego. Być może po prostu tej gitary jest więcej, stąd poczucie, że muzyka brzmi ciężej. A może zaszła jakaś naturalna ewolucja? Raczej nie analizujemy naszej muzyki na etapie komponowania – ona wypływa z nas naturalnie.

Maja: Duża część naszego materiału na drugą płytę powstawała w trakcie pandemii i właściwie pod kątem twórczym był to dobry czas, bo unikaliśmy rozpraszaczy w postaci innych miejsc i ludzi, mogliśmy mocniej skupić się na muzyce. Ale klimat dookoła rzeczywiście wyglądał ciężej ze względu na wirusa, więc może faktycznie wybrzmi to na całym materiale.

Paweł: W nowych nagraniach nie odchodzimy muzycznie daleko od pierwszej płyty, ale chcemy – jak każdy zespół – iść na przód. Wydaje mi się, że pandemia nie miała aż tak bezpośredniego wpływu na nasze dźwięki. Trochę łatwiej jest się w nich schować i uciec na moment od tego szaleństwa.

Odczuwam też większy ładunek emocjonalny niż na debiucie, jakbyście bardzo chcieli dobitnie przekazać, co siedzi wam w duszach.

Paweł: Muzyka zawsze jest dla nas ujściem dla tego, co gryzie i trapi, czym przejmujemy się. Nie inaczej jest w tym przypadku. Ciężko mi porównać obydwa materiały, ponieważ brałem udział tylko w drugiej sesji, ale jestem pewien, że nasz nowy album nie zawiedzie i emocjonalnych ładunków nie zabraknie dla nikogo.

Słyszę u was również wyczucie detalu – wasze numery są precyzyjnie skrojone, dobrze wyprodukowane.

Jacek Frąś: “Petek wiosną” przechodził w ciągu roku wiele faz produkcyjnych, a ostatnia z nich – czyli wybranie finałowej wersji – doprowadziła niemal do rozpadu zespołu. Dla każdego w ostatecznym miksie było ważne co innego i dwie frakcje walczyły między sobą, czyli tak – zdecydowanie dbamy o detale w piosenkach.

Wojtek: Jeżeli coś faktycznie miałoby być przyczyną tej pewnego rodzaju inności, to chyba po prostu mnogość inspiracji, które każdy z nas wnosi do naszej muzyki.

Paweł: Lubię dłubać w detalach, zakopuję się w nich często i gęsto. O jakość produkcji dba też nasz producent – Mateusz Danek. Myślę, że całość ma w sobie dużo spontanu, ale miło, że to, co w tle wciąż potrafi zrobić dla kogoś różnicę.

Maja: To ciekawe spostrzeżenie, bo mam wrażenie, że jest wręcz przeciwnie [śmiech]. Myślę, że mamy jakieś tam określone brzmienie, ale raczej nie nawiązujące do standardów “dojebanej” produkcji. Tym niemniej na detale na pewno zwracamy uwagę, może nie obsesyjnie, ale jednak.

Jakie oczekiwania stawiacie przed sobą na najbliższe miesiące?

Jacek: Mówię za siebie – dobry klip

Wojtek: Na pewno wypuścić drugą płytę i pracować nad nową muzyką.

Maja: Głównym celem jest promocja naszej nadchodzącej płyty, koncerty i dalsze wspólne tworzenie.

Kajetan: Pracować nad nową muzą i promocja nadchodzącego albumu.

Kwiaty: Muzyka jest ujściem dla tego, co gryzie i trapi (soundrive.pl)

Tagi