We Hate Roses – Empty Doll
Written by Redakcja on 13 stycznia 2020
We Hate Roses to kwartet, który w swojej twórczości łączy elementy grunge’u i punka. W skład wchodzą wokalistka Daisy Kowalsky, udzielająca się również w Das Moon, gitarzystka Anna Żelichowska, basistka Aga Bot i perkusista Mateusz Mazowiecki. Grają surowy, melodyjny grunge z elementami punka i stonera. Są wściekli, smutni, ładni, brzydcy, marudni, pobudzeni i robią z tego muzykę. Świetnie się bawią. Inspiracją jest wszystko, dosłownie – wszystko, każdy wyrósł w nieco innym klimacie, ale na założenie zespołu największy wpływ miały takie kapele z lat 90 tych jak L7, Hole czy Nirvana.
Zespół zagościł na liście Top Orbit krótko w roku 2014 z piosenką „High On”.
W roku 2018 wydał bardzo pozytywnie oceniony debiutancki album „Bitchcraft”. Z tego krążka wybieramy utwór „Empty Doll”.
Portal rockarea.eu o płycie „Bitchcraft”:
„Cały album epatuje taką dziewczęcą wściekłością (wszak 3/4 składu to pierwiastek żeński właśnie), słychać, że kapela intensywnie szlifowała swoje kawałki przed wejściem do studia, a gdy już weszła, to dała z siebie 200 procent. „
„Największym atutem tej kapeli jest głos. Głos, który do tej pory mogliście szerzej kojarzyć raczej z elektronicznymi klimatami firmowanymi szyldem Das Moon. Głos, od którego właścicielki wielokrotnie słyszałem jak wielką estymą darzy muzykę punkową. Daisy K., bo o niej mowa jest na tym albumie w swoim żywiole. Przed wydaniem „Bitchcraft” powiedziała mi w wywiadzie, że ten longplay będzie lepszy i prawdziwszy niż to co zrobiła ze swoim najsłynniejszym zespołem. Cóż, choć uważam, że jej zarówno wokalnym jak i lirycznym opus magnum pozostaje trzecia płyta Das Moon, wydana w 2017 roku „Dead”, to na tym albumie rzeczywiście słychać jakie są jej najważniejsze muzyczne upodobania. Firmowe wrzaski, które tam są mocno zmanierowane i dostosowane do schizowego, mrocznego klimatu, tutaj są, z braku lepszego określenia, na pełnej kurwie. Również przy czystym wokalu seksowny, często melodyjny śpiew, który prezentuje ona w synthpopowym trio zastępuje głos nieco bardziej załamany, taki wściekły.”