Johnny Lloyd – 2367
Written by Redakcja on 12 grudnia 2021
Odkąd pojawił się na scenie w 2010 roku jako frontman indie-rockowego, zespołu Tribes, brytyjczyk Johnny Lloyd dał się poznać światu jako płodny artysta solowy i ceniony kompozytor filmowy. W tym roku napisał muzykę do bardzo dobrze przyjętego debiutu reżyserskiego Billie Piper „Rare Beasts”.
My poznaliśmy go w roku 2016, gdy wydał EP-kę „Dreamland”. Ma na koncie trzy albumy solowe, w tym najnowszy „La La Land” który ukazał się 16 lipca tego roku.
Album gatunkowo ociera się o różne style od folku, poprzez biały soul aż do new wave. Choć słychać tu inspiracje muzyką The Cure, The Waterboys, The Stranglers czy U2 to nie można odebrać Johnnowi oryginalnego brzmienia, i zgrabnego poruszania się pomiędzy tymi inspiracjami.
Artysta zmienił trochę styl pisania piosenek, z osobistego na bardziej sytuacyjny i obiektywny. Czyli odwrotnie niż większość muzyków stawiających przede wszystkim na osobiste uczucia i przeżycia. Johnny Lloyd czuje się jednak w tej sytuacji bardziej komfortowo.
Niektóre utwory na płytę powstawały jeszcze w czasie nagrywania dwóch poprzednich albumów a inne zimną i mroczną porą roku 2021. W żadnym z 14 utworów nie słychać jednak żadnej ponurości i smutku. A promujący płytę singiel pt „2367” to letnio brzmiący, skąpany w słońcu utwór, opierający się na brzmieniu groove z lat 70-ych.