Teraz gramy

Tytuł

Wykonawca

Teraz w ramówce

Następnie w ramówce

Teraz w ramówce

Następnie w ramówce

Background

Ian Sweet – Shiverstruck

w dniu 3 sierpnia 2026

Jilian Medford, znana szerzej jako Ian Sweet, opublikowała 24 lipca 2026 roku swój piąty album studyjny „Shiverstruck”. To płyta, na której artystka odchodzi od etykiety „sad girl indie rocka” i zamiast tego proponuje bardziej dojrzałe, świadome spojrzenie na rozstanie, przeprowadzkę i powrót do siebie samej.

Ian Sweet działa na scenie od ponad dekady. Wszystko zaczęło się w 2016 roku od debiutanckiego „Shapeshifter” – lo-fi, gitarowej płyty nagranej jeszcze w formule zespołowej, zanim Medford postanowiła zerwać z ówczesnym składem, między innymi z powodu seksistowskich komentarzy kolegów z zespołu. Od tamtej pory Ian Sweet to w praktyce jednoosobowy projekt, który z każdą kolejną płytą zmieniał skórę – od jaskrawego gitarowego popu, przez migoczący synth-pop, po cięższe, bardziej dysonansowe brzmienia. „Shiverstruck” to już piąty rozdział tej historii i bezpośredni następca wydanego w 2023 roku „Sucker”.

Geneza nowej płyty jest wyjątkowo osobista. Album powstawał w czasie, gdy Medford mieszkała w Nowym Jorku – z dala od rodzinnego Los Angeles – mierząc się jednocześnie z rozstaniem i z realiami niezależnego rynku muzycznego, który bywa bezlitosny dla artystów spoza głównego nurtu. W tym samym okresie pracowała jako autorka piosenek dla dzieci, obserwując, jak najmłodsi odbierają muzykę w sposób całkowicie bezpośredni, bez filtrów i pozy. Jak sama przyznaje, to doświadczenie „przeprogramowało” jej sposób pisania i popchnęło ją w stronę większej szczerości wobec słuchacza.

Za produkcję i miks „Shiverstruck” odpowiada Ben Allen, znany ze współpracy z Deerhunter, Washed Out czy Belle and Sebastian. Jego wpływ słychać przede wszystkim w warstwie brzmieniowej – płyta stawia na powrót do bardziej analogowych instrumentów: akustycznych gitar, fortepianu, smyczków i żywej perkusji, zamiast w pełni cyfrowej produkcji. To zauważalna zmiana względem wcześniejszych, bardziej syntezatorowych wydawnictw Ian Sweet i element, który krytycy wymieniają jako jeden z mocniejszych punktów albumu.

Album otwiera „987” – skromna, gitarowa kompozycja, w której Medford buduje napięcie właściwie samym głosem i pojedynczym akustykiem, zanim płyta zaczyna się „rozkwitać” wraz z drugim utworem i głównym singlem, „Criminal Kissing”. To melancholijny, ale wciągający numer o pokusie powrotu do toksycznej relacji – sama artystka opisała go jako opowieść o świadomym poddaniu się chaosowi, mimo świadomości, że skończy się to emocjonalnym rozliczeniem. Krytycy z Apple Music i AllMusic zgodnie chwalą tu warstwę wokalną, zwracając uwagę, że głos Medford nigdy wcześniej nie brzmiał tak pewnie.

W dalszej części płyty pojawia się „Jilian” – utwór, w którym artystka zwraca się niejako do samej siebie, rozliczając się ze zmęczeniem życiem w Nowym Jorku i etykietą „smutnej piosenkarki”, którą przez lata dźwigała na sobie. Tuż obok znajduje się „Deadweight”, poruszający temat obwiniania siebie, okraszony jednym z najbardziej wpadających w ucho refrenów na całej płycie. Recenzenci podkreślają, że to właśnie w tych dwóch utworach Medford najpełniej łączy osobistą szczerość z przystępną, popową formą.

Nie brakuje też momentów, w których „Shiverstruck” wyraźnie odcina się od dotychczasowego wizerunku artystki. „Wild Heart” to zdecydowanie najbardziej stanowczy fragment płyty – Medford deklaruje w nim, że nie zamierza już płakać nad rozlanym mlekiem, a jej wokal przebija się przez warstwę syntezatorów niczym manifest odzyskanej siły. To wyraźny kontrast wobec delikatniejszych, bardziej zrezygnowanych momentów wcześniejszej twórczości Ian Sweet i sygnał, że artystka świadomie chce wyjść poza szufladkę, w której umieszczano ją od lat.

Płytę zamyka „Speed Demon” – utwór, który zaczyna się od surowego duetu głosu i gitary, by z czasem rozwinąć się w pełną rozmachu aranżację z udziałem sekcji smyczkowej przygotowanej przez chicagowską kompozytorkę i multiinstrumentalistkę Macie Stewart. To emocjonalne domknięcie całej opowieści – od kruchości po odzyskaną siłę. Opinie krytyków są przy tym podzielone: Paste Magazine zarzuca płycie pewne powtórzenia względem wcześniejszych wydawnictw, podczas gdy Far Out Magazine i AllMusic opisują „Shiverstruck” jako jedną z najbardziej dojrzałych i najbardziej bezpośrednich płyt w całej dyskografii Ian Sweet.