Tasha – You Are Spring!
Redakcja w dniu 15 czerwca 2026
Po latach śpiewania o niepewności i przełomach chicagowska wokalistka Tasha wydała album, który brzmi jak ulga po długiej zimie. „You Are Spring!” to czwarta płyta w jej dorobku – dojrzała, pełna nadziei, ale wcale nie naiwna wobec świata, w którym przyszło jej powstawać.

Tasha Viets-VanLear, występująca pod jednym imieniem, od lat jest jedną z ważniejszych postaci chicagowskiej sceny niezależnej. Zanim została rozpoznawalną wokalistką i kompozytorką, działała także jako dziennikarka muzyczna, pisząc m.in. dla Bandcamp Daily i Chicago Reader oraz portretując czarnoskórych i queerowych twórców. Ten krytyczny, obserwacyjny zmysł – jak zauważają recenzenci – słychać dziś w sposobie, w jaki komponuje własną muzykę: z pełną świadomością rzemiosła i kontekstu, w jakim ono powstaje.
Poprzedni album artystki, „All This and So Much More”, powstawał w cieniu tzw. powrotu Saturna – astrologicznej metafory przełomu, jaki dopada wielu ludzi pod koniec dwudziestego roku życia. Tasha śpiewała wtedy o pożegnaniach, w tym ze zmarłym współpracownikiem Erikiem Littmannem, oraz o pytaniu, co będzie dalej. Odpowiedzią okazało się m.in. opuszczenie rodzinnego Chicago i przeprowadzka do Nowego Jorku, gdzie artystka występowała w nominowanym do Tony musicalu „Illinoise” na Broadwayu, wcielając się w postać Nacny.
„You Are Spring!” ukazało się 26 czerwca 2026 roku nakładem wytwórni Bayonet Records. Album został nagrany i wyprodukowany w Los Angeles wspólnie ze stałym współpracownikiem Tashy, Gregorym Uhlmannem. To właśnie doświadczenia sceniczne z Broadwayu – rozmach, teatralność, praca z większym zespołem wykonawców – miały, zdaniem krytyków, bezpośredni wpływ na sposób, w jaki zaaranżowano nowe utwory.
Odbiór płyty jest wyjątkowo ciepły. Serwis Stereogum uczynił „You Are Spring!” swoją płytą tygodnia, opisując ją jako album przenoszący słuchacza w scenerię łąk, leśnych ścieżek i słonecznego wybrzeża. Paste Magazine podkreśla z kolei, że artystka porzuciła luźniejsze, bardziej fragmentaryczne interludia znane z wcześniejszych wydawnictw na rzecz w pełni przemyślanej, spójnej wizji, prezentując pełne panowanie nad materiałem od pierwszych sekund płyty. Wydawca, Bayonet Records, zwraca uwagę, że tytułowy wykrzyknik jest w pełni zasłużony – album emanuje błogością, pozostając jednocześnie czujny na to, co dzieje się poza jego edenicznym światem.
Pod względem brzmieniowym „You Are Spring!” to kameralny folk wzbogacony o smyczki, klarnet i delikatną perkusję – jak zauważa AllMusic, płyta operuje subtelną, „przewiewną” fakturą, w której nawet trudniejsze tematy zyskują miękkie obramowanie. Album otwiera niemal hymniczny utwór „Spring”, w pełni a cappella, w którym głos Tashy splata się z głosami Jamili Woods i Tai Cheek z zespołu L’Rain – kompozycja inspirowana wierszem Gwendolyn Brooks „To The Young Who Want To Die”, będąca zarazem mottem całej płyty.

Wśród jedenastu utworów krytycy najczęściej wskazują „Promise” za bezpośredniość i emocjonalną klarowność, „Summer” za ciepło i słoneczną otwartość oraz „Special”, w którym Tasha po raz pierwszy sięga po klarnet, poszerzając paletę brzmieniową. Zamykający album „Quick!” to najbardziej dynamiczny, perkusyjny moment płyty – sama artystka opisywała go jako refleksję nad tym, jak lato przywołuje wspomnienia wszystkich minionych sezonów, oraz nad ideą obfitości chwil, zamiast ich niedoboru.
Nie jest to jednak płyta wyłącznie sielankowa. AllMusic zwraca uwagę, że w utworach takich jak „Ending” – melancholijnej balladzie fortepianowej z akcentami instrumentów dętych drewnianych – pobrzmiewa niepokój związany z kryzysem klimatycznym i utratą wolności, a w „Actor” Tasha przygląda się relacjom, które toczą się bezrefleksyjnie, na autopilocie. To napięcie między błogością a świadomością trudnej rzeczywistości sprawia, że entuzjazm zawarty w tytule płyty nie jest naiwny, lecz świadomie wywalczony.
„You Are Spring!” to album, który najlepiej odnajdą słuchacze ceniący kameralny, akustyczny folk z duszą – fani Adrianne Lenker, Big Thief czy wcześniejszych nagrań samej Tashy, ale też ci, którzy po prostu szukają płyty na pierwsze ciepłe dni roku. To zapis dojrzewania artystki, która przeszła od niepewności i pytań o przyszłość do świadomej, wywalczonej afirmacji życia – i potrafi tę afirmację przekuć w przekonującą, spójną całość. Zdecydowanie jedna z ciekawszych propozycji tego lata.